Ludzkie pojęcie „Sukcesu”
to nie zaistnienie ażeby być sobą.

 

Na brudnej słomianej macie przy rynsztoku siedziała półnaga rodzina.

Ojciec rodziny wyciągnął do mnie ręce trzymające dwa nadgniłe jabłka.

Wszystko, co posiadali, to była mata i te jabłka.

Dziś, gdy gryzę jabłko, pojawia się łza, przez którą pamiętam ich śmiejące się i jakże

inne od moich oczy.

W renesansowej jadalni, przy blasku specjalnych świec, siedziała dostojnie

przebrana rodzina.

Ojciec rodziny wyciągał do mnie puchar, abym dolał mu wina!

Wszystko, co posiadali, było jak te jabłka i ja też tam byłem.

 

Milioner to każdy ten, kto nic,
czym wszystko jest, posiadł.

 

 

 
  : strona główna : : pisarstwo : : 2008 : pdf DRUKUJ