Spróbuj medytować, ażeby się uspokoić, skoncentrować.
A jeśli nie umiesz tego, głuptasie
zastosuj to, co piszę w poniższym nawiasie:

(10 minut przed czytaniem, co najmniej 150 gramów wina)

 

 

Artyzm, jak i cała przynależna mu reszta zjawisk, przez które to co jest istnieniem zauważamy,

sądzimy i nazywamy - to nic.

To pustka.

Pustka, to twórcy prawda błagająca o zrozumienie, że ty dla samego siebie jesteś jedynym klejnotem,

w uśmiechu nieskończoności wszechświata się bawiącym.

 

Wszechświat twój stworzony na pikanterii nie chleba powszedniego, należy do świata muz.

Klejnot, będąc najcenniejszą błyskotką serca muzy, jest dla niej koroną o kształcie kagańca,

na szyję jej opadającą.

 

Artysta czując, że muza pospolita
to nie dla niego właściwa kobita, najpopularniejsze
dziwki spod dworca ubóstwia, i też te wstydliwe
z różańcem w ręku, w jego kierunku mrugające.

 

On wie, że niewiasty na wzorcowy wzór pospolitości zrodzone, nie pobudzają w nim tej żądzy,

która wpierw serce, a potem mózg do obłędu kusząc doprowadza.

Kuszenie to, mając w sobie niewinność najmniejszego pisklęcia kolibra czy będąc

zagadką obojętności oczu kata, jest dla zaistnienia artystycznej miłości jedyną siłą.

U twórców podświadomość figlarną będąc, a od świadomości mądrzejszą, nakazuje

ubóstwiać odwrotność wymysłów tej parki: serca i mózgu.

Artysta przebiegły podświadomości we wszystkim słucha, gdyż zaufał jej

kiedy zwierzyła mu się ona z tajemnicy: czego pragnie w jego artyzmie mieszkający

kat, na pisklę kolibra patrzący.

Kuszenia tarcza jest wzgardą, gdyż gdzieś tam miłość zawsze przy wzgardzie czaić się nawykła.

Krzyczcie mi imię twórcy, który kochał nie gardząc i nie był przez miłość pogardzanym!

Ileż w tej obojętności oczu koliberka jest słodyczy dla niewinności

katowskiego wejrzenia. Hm?

 

Ale, ale. Cóż to takiego?

Ze zdziwieniem odczuwam, że twórcami pożądają być i ONE!

Nie pojmuję!?

Jak na odwiecznym kobiecym cierpieniu cokolwiek oprócz życia urodzić się może!?

Przygoda dziecinna to jego świat!

To inwencja, która zawsze natury nieposłusznym uczniem będąc,

ma w sobie tę zadziorność, wyzywającą naturę do pojedynku.

Inwencja ta buńczuczna nie jej, a jemu została darowana!

Spotkałem już parę artystek w moim życiu, ale jedynym ich twórczym dziełem był ich

doskonałej podświadomości zakodowany cel.

Brzemienność!

 

Uwielbiam artystki za tę zaletę,
że upartymi będąc jak diabły,
nigdy się nie gniewają.

 

Artystki, artystki……

Plagi te ostatnimi czasy wylęgły się wszędzie.

To natura, nie będąc dla ludzi już sobą, porodziła je niezauważenie.

Co tu artysta ma do szukania?

Zaśpiewam krzykiem:

Hulaj, hulaj duszo, hulaj zdrowie!

Nikt nie wspomni, tylko przecież ty kiedy się dowiesz, że życie przeminęło.

Żal się pojawi?

Młodość wszystkiego skosztowawszy jest życia zadowoleniem.

Trwaj młodości wiecznie!

 

Czy przy rytuale bierzmowania
choć raz się nie zawstydziłeś?
Kiedy o dupsko panienki w swych modłach
w momencie bycia sobą prosiłeś?

 

 

 
  : strona główna : : pisarstwo : pdf DRUKUJ