Czymże jestem bez Was?
Nieistnieniem.
Wszystko jest niczym
bez Was, a nuda
nie jest uzależnieniem.

 

Licytujemy się o ich względy młodymi będąc.

A i w starości jedyny cel w nich dostrzegamy.

W śmiesznej odwiecznej pogoni, siebie ku nim przegrywamy.

A co innego mamy, jak nie siebie ku nim zatracać?

Jedyna prawda jest przy nich.

Tak i one mają potrzebę stać przy nas.

Po cóż ktoś ośmielił się emancypacji ogień w istnieniu rozniecać?

Słabości jej moc do istnienia wystarcza!

Dosyć! Emancypacji zimne ognie miłość serca zapominają!

Niech dla mężczyzny miłość pozostanie nienasyceniem się niewiedza swoją!

 

 

Nie drażnijcie mnie!
Dajcie mi oddech złapać.
Gdzież (do diabła) pierzchniecie?
Chcecie jakąś nową miłość stworzyć?
Nas innymi już nie znajdziecie!

 

 

Moje boginie wyrocznią mą będące

odchodząc, nad kim wyrokować będziecie?

 

 

 
  : strona główna : : pisarstwo :