Starości!
Czyż w jego rytmie życie przetańczyłaś?

 

Modlić się umiałam i bawiąc maskotkę grzechu

nowiutką poroniłam miłość - za późno pokochałam młodość.

W życiu dane mi było tylko na postrzępione, a i na kość

zmrożone mięsiwa, zwane serduszkami natrafiać!

 

Nostalgii horror pozostał.
Nie masz, z kim podpierać się, choćby i urazę z hańbą dźwigać przyszło.
Ciała ból to krzyk:- Tyś już mi niepotrzebne!
Cisza podszyta obawą:- Choć raz jeszcze najsłodszy rytm wybijesz?
Tyś sama je rozdarła.
Łaty nie ma!

 

Ulepiłam bałwana z nadziei.

Zbudziłam się ponownie w kałuży po nim!

 

S e r d u s z k o  w a d l i w e.
Romantyzmem klonowane?
Skowyczenie jego wygłuszy narody.

Młodości!

Dlaczego jesteś smutna?

Martwisz się o starość czy o siebie?

Pragniesz bogactwa nim będąc?!

 

Tyś wieczna, póki serce naiwne.

 

 
  : strona główna : : pisarstwo : pdf DRUKUJ